sobota, 29 października 2016

29.10.2016

Szukam motywacji do cwiczen, do bycia, do zycia. Przegladam swoje, stare zdjecia i widze powalajacy usmiech szczuplutkiej blondynki.Pytam siebie, upewniam sie czy to aby na pewno ja? Pierwszy kopniak, rusz dupsko, nie robisz sie mlodsza, zlotko!
Wiec wstaje z kanapy i odpalam stara, dobra Ewke na youtube. 18 min-padlam na twarz, ale zaraz, zaraz. nie tak szybko. Wiesz, ze mozesz wiecej. Wpis z notatnika (6.10.2016) mowi, ze do tych kilku minut dorzucilam 15 przysiadow. Podsumowanie? ` Jestem, na siebie zla, ze odpuscilam. Moje cialo jest teraz slabe.` Mimo to jestem z siebie odrobine dumna. Powracam na wlasciwa sciezke. Dzis czytam tego bloga i staje sie swoja wlasna motywacja. Upadlam, ale wstaje. Podnosze sie, chce walczyc!.Bo wiem o co!, bo wiem, ze warto!, bo wiem, ze moge.!