czwartek, 28 maja 2015
środa, 27 maja 2015
Każdy z nas jest sportowcem-krokomierz.
Kiedy stawiamy pierwsze kroki, nie zdajemy sobie sprawy jak ważną rolę, w naszym życiu, odgrywać będzie chodzenie. Każdy z nas, codziennie przemierza wiele kilometrów. W drodze do pracy, na zakupach, na spacerze z dzieckiem. Jednak czy stawiając kolejny krok zdajemy sobie sprawę, że jest to najprostsza forma sportu? Popatrzcie na to w ten sposób: idziesz do pracy, pobudzasz do ruchu mięsie nóg, brzucha i ramion (najprawdopodobniej nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że poruszasz nimi podczas chodzenia). Czy to nie jest trening? Albo przynajmniej jego zalążek? Podsumowując: ile czasu dziennie spędzasz chodząć? Bo ja dużo! Niestety nie jestem sama w stanie sobie tego obliczyć, ale żyjemy w czasach kiedy technologia ułatwia praktycznie wszystko.Krokomierz- fantastyczna aplikacja, która pozwala określić ile kroków, i w jakim czasie je, zrobiliśmy. Mamy również możliwość obliczenia ile kalorii wtedy spaliliśmy. Czy to nie pomysłowe? Skoro i tak idziesz na zakupy czy spacer z przyjaciółką (zwłaszcza teraz, kiedy pogoda będzie już tylko lepsza), czemu nie potraktować tego jak formę treningu?
Moją dzienną podstawą jest zrobienie 10 000 kroków, nie powiem jest to na razie dla mnie trudne do osiągnięcia, ale staram się rezygnować z podwózki do pracy, czy autobusu kiedy tylko mogę. Skoro słońce ładnie świeci to taki spacer to najprzyjemniejsza forma sportu jaką mogę sobie wyobrazić.
Wystarczy wygooglować "Krokomierz-aplikacja na telefon", aby wyskoczyło nam wiele propozycji, które możemy, często bezpłatnie, pobrać na nasze smartfony. Ruch to zdrowie, więc następnym razem zamiast wskoczyć do autobusu wybierz spacer! Będziesz życ dłużej, nie tylko dzięki temu, że dostarczysz organizmowi większą ilość tlenu ale również dzięki endorfinom, które zostaną wytworzone w tym czasie, no i jeszcze ta witamina D, którą produkuje skóra w kontakcie z promieniami słonecznymi. Same plusy.
Moją dzienną podstawą jest zrobienie 10 000 kroków, nie powiem jest to na razie dla mnie trudne do osiągnięcia, ale staram się rezygnować z podwózki do pracy, czy autobusu kiedy tylko mogę. Skoro słońce ładnie świeci to taki spacer to najprzyjemniejsza forma sportu jaką mogę sobie wyobrazić.
Wystarczy wygooglować "Krokomierz-aplikacja na telefon", aby wyskoczyło nam wiele propozycji, które możemy, często bezpłatnie, pobrać na nasze smartfony. Ruch to zdrowie, więc następnym razem zamiast wskoczyć do autobusu wybierz spacer! Będziesz życ dłużej, nie tylko dzięki temu, że dostarczysz organizmowi większą ilość tlenu ale również dzięki endorfinom, które zostaną wytworzone w tym czasie, no i jeszcze ta witamina D, którą produkuje skóra w kontakcie z promieniami słonecznymi. Same plusy.
poniedziałek, 25 maja 2015
Dieta z bebio.pl-tydzień 3.
Każdy z nas inaczej radzi sobie w stresujących sytuacjach. Jedni idą na shopping, ktoś inny wyładowuje frustracje podczas wysiłku fizycznego, a ja jem. Wszystko! Kiedy tydzień temu dowiedziałam się, że w warsztacie samochodowym (do którego oddaliśmy samochód, aby go naprawiono) ktoś dobił do naszego auta byłam załamana. Zjadłam prawie całą tabliczkę czekolady deserowej, kilka nadprogramowych naleśników, a przed samym pójściem do łóżka miskę serka wiejskiego z truskawkami, byłam obżarta, ale nie potrafiłam nic na to poradzić. Następnego dnia po wizycie tym warsztacie, całym dniu negocjacji jaką kwotę powinniśmy dostać w ramach rekompensaty itp. zjadłam pudełeczko nutelli z chlebowymi patyczkami (to tylko 200 kcal) i paczkę herbatników belvita. Jadłam wszystko co wpadało mi w ręce, zajadałam swoje stresy. Kiedy przyszła sobota, czyli dzień ważenia byłam cała w nerwach. Bałam się, ze to wszystko co do tej pory osiągnęłam poszło na marne. Stanęłam na wadze, a tam..spadek. Radość nie do opisania. Obiecuję przed sobą i tutaj pisemnie, poprawę!
Z tej sytuacji wyciągam wniosek taki: wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba się nauczyć, aby nie przekraczać pewnych granic.
Z tej sytuacji wyciągam wniosek taki: wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba się nauczyć, aby nie przekraczać pewnych granic.
czwartek, 21 maja 2015
Ewa Chodakowska- Ekstra Figura.
To, że Ewa Chodakowska jest właściwielką ekstra figury nie jest żadną nowoŚcią, ale o tym, że nazwała tak jeden z planów treningowych możliwe, że ktoś nie słyszał. Mówią o nim : Pogromca cellulitu, a która kobieta nie chciałaby raz na zawsze sie go pozbyć? No więc wplatając ten zestaw w swoją tygodniową rozpiskę napewno zwiększymy swoje szanse na to, aby zredukować ilość pomarańczowej skórki.
Zestaw ten składa się z pięciu rund, każda runda to trzy ćwiczenia, każde po trzydzieści sekund-powtórzone razy trzy. Ćwiczenia są zróżniocowane, dzięki czemu nie odczuwamy znudzenia.
Moim zdaniem zestaw ten jest dobry, kiedy nie chcemy się za bardzo spoćić, ale chcemy poćwiczyć. To dlatego, że poza rozgrzewka nie ma w nim żadnych ćwiczeń cardio. Także jest to trening bardziej dla osób, którym zależy na rzeźbieniu sylwetki, już po zrzuceniu zbednych kilogramów albo na wzmocnieniu mięsni.
Co mi się podoba w tym zestawie? Dlaczego znajduje się tak wysoko na mojej liście [My top5]?
Po miesiacach spędzonych ze skalpelem, turbo wyzwaniem i killerem, Ekstra Figura jest miłą odmiana. Ćwiczenia rozgrzewające są inne (mogę się mylić, ale trzy wyżej wymienione zaczynają się taką samą, albo chociaż podobną rozgrzewką), dzięki wprowadzeniu minutowych przerw pomiędzy rundami i tylko 30 sekundowymi ćwiczeniami nawet nie jesteśmy w stanie się zorientować, kiedy cały trening dobiega końca.
Jeśli chodzi o aspekt fizyczny i widoczność efektów, to tak jak w przypadku każdego treningu, regularność jest kluczem do sukcesu, no i woda oczywiście, dużo wody.
Zestaw ten składa się z pięciu rund, każda runda to trzy ćwiczenia, każde po trzydzieści sekund-powtórzone razy trzy. Ćwiczenia są zróżniocowane, dzięki czemu nie odczuwamy znudzenia.
Moim zdaniem zestaw ten jest dobry, kiedy nie chcemy się za bardzo spoćić, ale chcemy poćwiczyć. To dlatego, że poza rozgrzewka nie ma w nim żadnych ćwiczeń cardio. Także jest to trening bardziej dla osób, którym zależy na rzeźbieniu sylwetki, już po zrzuceniu zbednych kilogramów albo na wzmocnieniu mięsni.
Co mi się podoba w tym zestawie? Dlaczego znajduje się tak wysoko na mojej liście [My top5]?
Po miesiacach spędzonych ze skalpelem, turbo wyzwaniem i killerem, Ekstra Figura jest miłą odmiana. Ćwiczenia rozgrzewające są inne (mogę się mylić, ale trzy wyżej wymienione zaczynają się taką samą, albo chociaż podobną rozgrzewką), dzięki wprowadzeniu minutowych przerw pomiędzy rundami i tylko 30 sekundowymi ćwiczeniami nawet nie jesteśmy w stanie się zorientować, kiedy cały trening dobiega końca.
Jeśli chodzi o aspekt fizyczny i widoczność efektów, to tak jak w przypadku każdego treningu, regularność jest kluczem do sukcesu, no i woda oczywiście, dużo wody.
wtorek, 19 maja 2015
#JustWearIt
Moda na bycie fit wkrada się również do naszych szaf. Te kolorowe buty, dresy, sportowe staniki, różnorodność w wyborze materiału, kroju jest ogromna, aż chce się krzyczeć: CHCĘ JE WSZYSTKIE!
#JustWearIt
poniedziałek, 18 maja 2015
Czekolada- bez niej ani rusz !
Nazywam się Klaudia i jestem uzależniona od czekolady :) Niestety będąc na diecie, starając się zdrowo odżywiać, trenując muszę walczyć ze swoim, niezdrowym uzależnieniem. Jednak, wciąż pozostaję człowiekiem, który miewa chwile słabości, zwłaszcza w weekendy. Co wtedy zrobić? Oczywiście od czasu do czasu pozwalam sobie zjeść Snickersa, czy kilka kostek (bywa, że całą tabliczkę) mlecznej czekolady, najlepiej takiej z orzechami. Pycha. Staram się jednak, mimo wszystko walczyć z pokusą i umacniać moją silną wolę jak mogę. Szukam zamienników dla rzeczy bez których nie mogę się obyć. Na całe szczęście, dzięki Bogu, w sklepach obok czekolady mlecznej leży, ta mniej przeze mnie kiedyś lubiana, gorzka czekolada. Jeszcze kilka miesięcy temu krzywiłam się na samą myśl o jedzeniu innej, niż mleczna, czekolady. Teraz jednak w mojej szafce znajduje się tabliczka, na kryzysowe sytuacje. Kiedy otaczający świat mnie przytłacza, nie mogę się na niczym skupić, mam zły humor sięgam po kostkę, albo dwie. Tyle wystarczy. Dzięki zawartości kwasu stearynowego powoduje ona uczucie sytości i dodatkowo spowalnia trawienie, dzięki czemu jesteśmy w stanie zjeść o 15% kalorii mniej :) Ale, ale nie ma tak dobrze. Nie może to być pierwsza lepsza GORZKA czekolada, warunkiem na to, aby była zdrową przekąską jest zawartość kakao. Jeśli chcemy, aby nasz grzech przeciwko diecie, miał mniejsze pole rażenia wybierajmy tą, przynajmniej 70%. Każda inna jest zwykłym zapychaczem, pełnym pustych kalorii. Wiem, wiem gorzka czekolada ma taki cierpki smak, ale da się ja polubić. Mnie się udało. Co prawda, nie próbowałam jeszcze tej z wyższą zawartością kakao, ale dla tego uczucia szczęścia, które wywołuje zawarty w niej Tryptofan, jest tego wart. Już sam zapach gorzkiej czekolady, fakt że mogę ją zjeść powoduje uśmiech na mojej twarzy. Co więcej dzięki flawonoidom ( ten sam związek, który występuje m.in w pomidorach, jabłkach czy warzywach strączkowych-czyli jednak czekolada ma coś wspólnego z warzywami!), gorzka czekolada reguluje napięcie mięśniowe, a antyoksydanty spowalniają starzenie się skóry. Przekąska prawie idealna, prawie ! Niestety 100g takiej przyjemności to około 566 kcal. Strasznie dużo ! Ale biorąc pod uwagę wszystkie inne właściwości np. poprawa koncentracji, podniesiony poziom energii (to dla tych aktywnych fizycznie) myślę, że każdy z nas może, z czystym sumieniem zjeść 2-3 kostki dziennie :)
A tutaj, aktualnie moja ulubiona, niegrzeczna przekąska :)
A tutaj, aktualnie moja ulubiona, niegrzeczna przekąska :)
sobota, 16 maja 2015
Dieta z bebio.pl-tydzień 2
Ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki pod względem wielu pokus. Jako iż jestem kobietą, mam w miesiącu takie dni, kiedy mogłabym pożreć dosłownie wszystko. W poprzedni weekend chodziły za mną lody. Takie śmietankowe, a kiedy je zjadłam miałam wyrzuty sumienia, że to zrobiłam. Na szczęście gorzka czekolada jest dozwolona podczas odchudzania, oczywiście w niewielkich ilościach, ale lepsze to niż nic. I tak oto, gdy mam ochotę na coś słodkiego otwieram szafkę i zjadam kawałeczek, dzięki temu mój mózg lepiej pracuje, no i nastrój mi się poprawia. Jeśli o mnie chodzi w odchudzaniu najgorsze są weekendy. Wczoraj marzyła mi się pizza i gorąca czekolada. Tak to jest, kiedy mam za dużo czasu na myślenie, myślę o jedzeniu :)
Dzisiaj był dzień ważenia. Z racji tego, że szłam wcześnie do pracy zważyłam się wczoraj wieczorem, żeby mieć wgląd na normalną wagę i dzisiaj rano, żeby zobaczyć ile ważę na czczo. Niesamowite jaka jest różnica wagi, w zależności od momentu dnia, kiedy się ważysz.
Co do samej diety, nadal jestem pod wrażeniem i zachęcam wszystkie koleżanki dookoła, żeby w to zainwestowały jeśli chcą schudnąć, albo nie mają ochoty codziennie zastanawiać się nad tym co ugotować na jutrzejszy obiad.
Poniżej przedstawiam moje dotychczasowe wyniki :)
Dzisiaj był dzień ważenia. Z racji tego, że szłam wcześnie do pracy zważyłam się wczoraj wieczorem, żeby mieć wgląd na normalną wagę i dzisiaj rano, żeby zobaczyć ile ważę na czczo. Niesamowite jaka jest różnica wagi, w zależności od momentu dnia, kiedy się ważysz.
Co do samej diety, nadal jestem pod wrażeniem i zachęcam wszystkie koleżanki dookoła, żeby w to zainwestowały jeśli chcą schudnąć, albo nie mają ochoty codziennie zastanawiać się nad tym co ugotować na jutrzejszy obiad.
Poniżej przedstawiam moje dotychczasowe wyniki :)
piątek, 15 maja 2015
Ewa Chodakowska- Turbo Spalanie.
To już kolejny, trzeci post, z mojej topowej piątki treningów [my top 5] opracowanych przez wspaniałą trenerkę, Ewę Chodakowską.
Tym razem na świecznik bierzemy Turbo Wyzwanie, który swego czasu znalazłby się na pierwszym miejscu mojej listy. Wiecie dlaczego? Bo spala mnóstwo kalorii (500-600 kalorii w ciągu 45 minut ćwiczeń), a przy okazji jest on tak skonstruowany, że powoduje wyzwalanie hormonu szczęścia, endorfiny, podczas wykonywania ćwiczeń, dzięki czemu pomimo zmęczenia po skończonym treningu, jesteśmy szczęśliwe. I odczuwanie głodu jest mniejsze :)
Pamiętam czasy, kiedy upadałam przy wykonywaniu deski z przejściem z dłoni na łokcie, ale mimo łez walczyłam dalej. Teraz jestem w stanie przećwiczyć całe turbo, myślę nawet, ze gdybym je włączyła, z wyprzedzeniem wiedziałabym jakie jest następne ćwiczenie ;)
Tempo wykonywania tych ćwiczeń jest znacznie szybsze niż przy skalpelu i pomimo, że jest to głównie cardio, mające na celu spalanie tłuszczu, wmieszane są również ćwiczenia pomagające wyrzeźbić, wysmuklić sylwetkę, oraz wzmocnić mięśnie.
45 minutowe Turbo wyzwanie składa się z: 5-cio minutowej rozgrzewki, 9 rund na które składają się dwa ćwiczenia, cztery razy każde i oczywiście stretching.
Jeśli zależy Ci na spalaniu tkantki tłuszczowej, ten trening jest stanowczo dla Ciebie.
Tym razem na świecznik bierzemy Turbo Wyzwanie, który swego czasu znalazłby się na pierwszym miejscu mojej listy. Wiecie dlaczego? Bo spala mnóstwo kalorii (500-600 kalorii w ciągu 45 minut ćwiczeń), a przy okazji jest on tak skonstruowany, że powoduje wyzwalanie hormonu szczęścia, endorfiny, podczas wykonywania ćwiczeń, dzięki czemu pomimo zmęczenia po skończonym treningu, jesteśmy szczęśliwe. I odczuwanie głodu jest mniejsze :)
Pamiętam czasy, kiedy upadałam przy wykonywaniu deski z przejściem z dłoni na łokcie, ale mimo łez walczyłam dalej. Teraz jestem w stanie przećwiczyć całe turbo, myślę nawet, ze gdybym je włączyła, z wyprzedzeniem wiedziałabym jakie jest następne ćwiczenie ;)
Tempo wykonywania tych ćwiczeń jest znacznie szybsze niż przy skalpelu i pomimo, że jest to głównie cardio, mające na celu spalanie tłuszczu, wmieszane są również ćwiczenia pomagające wyrzeźbić, wysmuklić sylwetkę, oraz wzmocnić mięśnie.
45 minutowe Turbo wyzwanie składa się z: 5-cio minutowej rozgrzewki, 9 rund na które składają się dwa ćwiczenia, cztery razy każde i oczywiście stretching.
Jeśli zależy Ci na spalaniu tkantki tłuszczowej, ten trening jest stanowczo dla Ciebie.
środa, 13 maja 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































