poniedziałek, 29 czerwca 2015

Byłam gruba ! (NIE!) wstydzę się tego.

Witam,

Dzisiaj chciałabym poruszyć pewną ciekawą, i myślę że dość istotną dla wszystkich kwestię. Mianowicie mam na myśli pojęcie "wstydu".

Wikipediowska definicja mówi:
Wstyd – zespół reakcji organizmu (np. rumieniec), połączony z możliwym do przewidzenia działaniem (ukrycie się), przykrymi myślami („Jestem głupi”, „Co ona sobie o mnie pomyśli”).
Według Patricii i Ronalda Potterów – Efronów „wstyd to bolesne przeświadczenie o własnej zasadniczej ułomności jako istoty ludzkiej”
Według personalistów wstyd chroni ludzką godność, a wstydliwość łączy się z doświadczeniem i przekonaniem o własnej wartości.
Wstyd możemy podzielić na wstyd zdrowy i toksyczny. Toksyczny wstyd, wstyd, który zniewala, subiektywnie odczuwany jest jako wszechogarniające poczucie własnej niedoskonałości, ułomności. Jeżeli ktoś odczuwa toksyczny wstyd, to czuje się bezwartościowy, przegrany, czuje, że nie stanął na wysokości zadania, jako człowiek. Toksyczny wstyd powoduje rozczepienie 'ja'. Rodzi poczucie izolacji i całkowitego osamotnienia.




Dlaczego wgl o tym piszę? To proste. Dookoła nas jest mnóstwo ludzi, którzy czegoś się wstydzą. Ukrywają coś, omijają pewne tematy. Dla wielu, takim drażliwym punktem jest otyłość.
Otyłość, która jest chorobą z której, należy i można się wyleczyć. Wielu z nas się udało (piszę Nas bo sama kiedyś miałam ten problem-80kg przy 165cm wzrostu). Jednak nie każdy o tym mówi. Są ludzie, którzy po zrzuceniu zbędnego balastu udają, ze nigdy nie wyglądali inaczej. Próbują zapomnieć, wyprzeć z pamięci czas kiedy byli "puszyści". Pytam się dlaczego? Osoba, która przezwyciężyła otyłość to mały bohater! Każdy kto w tej chwili ma problem z nadwagą powinien mieć przy boku kogoś, kto sobie z tym problemem poradził. Bo kto inny lepiej Cie zmotywuje, wesprze, poprowadzi odpowiednią drogą, niż osoba która już stawiła czoła problemowi? Miesiące, lata wyrzeczeń, treningów, litry wylanego potu. Przecież TO nie przychodzi samo, za darmo nie schudniesz! Więc czego się tutaj wstydzić?
Ja dumnie mówię DAŁAM RADĘ! Schudłam i staram się motywować innych do zmiany trybu życia.
Wstydziłam się kiedy musiałam kupić ubrania w rozmiarze 14 (polskie 42), kiedy nie mieściłam się pomiędzy dwoma samochodami, kiedy wchodzenie po schodach sprawiało mi problem, a poruszałam się jak słoń w składzie porcelany bujając się na boki. Tego należy sie wstydzić! Faktu, że doprowadziliśmy się do takiego stanu kiedy sami nie możemy patrzeć na siebie w lustrze, bo nie możemy znieść myśli o trzech podbródkach. To jest powód do wstydu!
Ale nigdy nie powinniśmy się wstydzić powiedzieć: Tak byłem/byłam gruba, ale teraz dbam o siebie i dzięki temu wyglądam super! Czas przeszły jest tutaj kluczowy, moi drodzy. Bo kiedy już raz zaczniesz, zobaczysz efekty, osiągniesz sukces, już nigdy nie pozwolisz na powtrókę z sytuacji. Nigdy! Możesz mi wierzyć, a każde małe potknięcie będzie tylko dowodem na to, ze idziesz w dobrym kierunku.
 Z takich ludzi należy brać przykład, a nie ich zawstydzać, podziwiać :)
Jeśli ktoś z was ma problem z nadwagą, brak mu motywacji, śmiało piszcie do mnie. Jak będę mogła to pomogę, chociaż wesprę dobrym słowem :)


piątek, 26 czerwca 2015

Jillian Michaels- czyli trening po angielsku.

Jillian poznałam zupełnie przez przypadek, kiedy przeglądałam bloga be-stay-fit. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do trenerki, ze względu na barierę językową, ale przecież trening odbywa się w domu, wiec nikt nie ogląda moich poczynań. Kroczek po kroczku coraz lepiej się rozumiałysmy :)
Jillian Michaels jest amerykańską, trenerką personalną. W swoich programach miksuje ćwiczenia siłowe z kickboxingiem, pilatesem czy jogą. Więc kiedy treningi z Ewą Chodakowską zaczęły być za słabe, odpaliłam youtuba i wyszukałam amerykankę. Wulkan energii i zupełnie nowe, jak dla mnie podejscie do trenowania ludzi poprzez treningi na płytach. Razem z Jill ćwiczą jeszcze dwie dziewczyny. Jedna pokazuje wersję ćwiczenia dla początkujących, a druga dla tych bardziej zaawanasowanych. Super ! Od razu mi się to spodobało, bo jeśli jakiegoś ćwiczenia nie byłam w stanie zrobić, nie poddawałam się i nie czekałam aż się skończy, tylko korzystałam z łatwiejszej opcji. I takim sposobem każdy jest w stanie zrobić cały trening. Co jeszcze mi się podoba? To, że Jillian świetnie tłumaczy i powoli objaśnia poprawną technikę wykonania ćwiczenia. Przy okazji nie wstydzi się powiedzieć, że nie jest tak rozciągnięta jak jej podopieczne, szacun za to :)
Na youtube można znaleźć kilka jej programów. Moim zdecydowanym faworytem jest No More Trouble Zones (opisem zajmę się w kolejnym poście). Uwielbiam Ewkę Chodakowską i jestem jej wdzięczna za to co zrobiła i codziennie robi dla miliona polek, ale u Jillian wszystko jest bardziej naturalne. Na pierwszy rzut oka widać, ze jest surową trenerką i nie jednego grubcia odchudziła :)

Specjalnie dla was przeszukałam internety i podaje linki do social mediów Jillian Michaels:
Jillian Michaels-Instagram
Jillian Michaels-Blog
Jillian Michaels-Facebook
Jillian Michaels-Twitter




środa, 24 czerwca 2015

The Longest Ride

Hej,

Dzisiaj będzie o czymś innym niż zdrowe odżywianie czy trening. Bo przecież nie tylko tym się żyje :) Chcę wam napisać o pewnym, pięknym filmie, na który poszłam z chłopakiem w piątek.  The Longest Ride - film na podstawie powieści, moim zdaniem, jednego z najlepszych pisarzy powieści romantycznych. Autora takich bestsellerów jak "Pamiętnik", "Wciąż ją kocham" czy "List w butelce" (mam nadzieje, że są wam znane te tytuły; chociażby z telewizji)-Nicholasa Sparksa. Przeczytałam każdą jego książkę i widziałam wszystkie filmy na ich podstawie. Uwielbiam je ! Mam nadzieje, że jeśli jeszcze nie słyszeliście o nim, to po mojej recenzji chętnie pójdziecie do kina.
Nie chcę powielać tego co możecie przeczytać na stronach z recenzjami, ale historia jest dość prosta- a taka piękna.
Film podzielony jest na dwa, główne wątki, które opowiadają dwie rózne historie miłosne. Jedną sprzed lat (okres Drugiej Wojny Światowej i czas po) i drugą, której akcja ma miejsce w teraźniejszości  (najchętniej streściłabym cały film, ale nie chce spoilerować ). Losy tych dwóch par splataj się, kiedy Sohia i Luke wracają z pierwszej randki. Na drodze, którą przejeżdżali miał miejsce wypadek samochodowy, w którym jedyną ofiarą był Ira. Starszy mężczyzna trafia do szpitala, a Luke odjeżdża, zostawiając Sophie z poszkodowanym. Z czasem młodzi, pomimo wielu różnic (żyli w praktycznie dwóch różnych światach) zbliżają sie do siebie a Sophia, która odwiedza chorego Irę, odnajduje stare listy miłosne Iry do jego, zmarłej żony Ruth. Właśnie treść tych listów, które dziewczyna odczytuje staruszkowi, jest jakby scenariuszem historii Iry i Ruth. Między Sophią i Lukiem wydaje się być wszystkie w porządku, ale w momencie kiedy chłopak musi zrezygnować z jedynej rzeczy, która jest jego pasją poddaje się. Wybiera rodeo. Woli ujeżdżać byki niż być z ukochaną. W międzyczasie Ira umiera, a jego ostatnią wolą było wystawienie na aukcję zbioru (ogromnego i cennego) dzieł malarskich, jakie przez lata kolekcjnował z Ruth.
Nie powiem wam jak film się kończy, ale na pewno się tego nie spodziewacie. Ja byłam w szoku, pomimo że wydaje mi się, że znam już na wylot zakończenia romantycznych historii.







wtorek, 23 czerwca 2015

#fitspiracja pary III

 Hej,
Ćwiczące, wspólnie pary są dla mnie mega inspirujące. Uwielbiam oglądać ich treningi. Sama też próbuje zachęcić chłopaka do czegoś takiego. Czasami, nawet się nam udaje :)
A wy? Ćwiczycie czasami razem ze swoją drugą połową?






 

sobota, 20 czerwca 2015

Nike+ Training Club

Im bliżej przyglądam się aplikacji Nike+ Training Club,więcej o aplikacji można poczytać [tutaj] tym bardziej ją lubię. Jakiś czas temu zdecydowałam się, że skorzystam z planu treningowego, który oni dla mnie ułożą. Jest to darmowy, miesięczny plan treningowy. W zależności co chcesz osiągnąć, dobierane są pod to odpowiednie ćwiczenia. Nie wiem jak w innych przypadkach, ale ja mam również wpisane kilka dni biegania. Wczoraj np. pierwszy raz od ponad roku przebiegłam 8km. Tak, kazali mi biec 8 km. Myślałam, że wyzionę ducha, słońce tak mocno grzało, ale dałam radę. Jestem z siebie taka dumna. W sumie z nas bo, tak jak wspominałam, uwielbiam motywować innych. Więc ten dystans przebiegłam z chłopakiem i kolegą. Było super :)
Punkty Nike Fuel są również bardzo motywującym punktem całej aplikacji. Ja mam już dziewięć tysięcy, wow ! I ponad czterysta przetrenowanych minut. Takie liczby dodają powera.
Dodatkowo ściągnęłam, sobie też, aplikacje Nike+ Runnig, która skrupulatnie rejestruje ile kilometrów przebiegłam, w jakim czasie i, co najważniejsze, ile kalorii spaliłam. Uwielbiam takie wspomagacze !

Czy ktoś z was używa takich aplikacji? Znacie Nike+ Training Club? Jeśli tak to co o niej sądzicie?
Dajcie znać.

Pozdrawiam :)

Moje wyniki : 



Przy okazji, uwielbiam zdjęcia które dołączone są do feedbacków. 














czwartek, 18 czerwca 2015

Squats

Żeby nie było, że ja tak tylko piszę. Sucho, czysto teoretycznie, a tak naprawdę to wy nic o mnie nie wiecie.  Nie widzicie, że ja tak żyję, zdrowo, treningowo to wrzucam wam filmik z siłowni. Tydzień temu w środę miałam dzień nóg. Jednym z ćwiczeń były przysiady z wolnym ciężarem. Miałam słaby dzień, moja technika jest daleka od perfekcji, ale proszę. Macie. Jakieś rady? Coś dzięki czemu będę lepsza? Pomocy :)

środa, 17 czerwca 2015

Pójdę na..., ale najpierw muszę schudnąć.

Siłownię
Basen
Kick-boxing
Imprezę.

Jak wy uzupełnilibyscie to zdanie?
No, a przecież nie tędy droga. Siłownie, baseny i inne miejsca oferujące zajęcia ruchowe, są właśnie po to, żeby pomóc nam walczyć ze zbednymi kilogramami. Wiem, wiem. Będąc "dużym" wstydzimy się pokazać innym w stroju sportowym. A w normalnym, kiedy chodzimy po ulicach, nie jest nam wstyd? Co za różnica. To tak samo jak z bielizną i bikini. Nie pokażesz się komuś w staniku, ale po plaży paradujesz w dwu-częsciowym stroju do opalania. Jest tak?
Jeżeli jednak nie jesteś w stanie się przełamać, żeby pójść na siłownię, zacznyj  biegać.Nie musi to być szybkie tempo. Możesz truchtać, albo biec w takiej samej prędkosci jak chodzisz, ale biegnij. Podczas biegu pracuje więcej partii mięsniowych niż podczas zwykłego marszu.
Biegając można spalić nawet 540 kalorii na godzinę. Tyle zjadasz na obiad.
Oczywistym jest, że nie przebiegniesz godziny jesli do tej pory twoim jedynym spotrem było sięganie po chipsy do miski. Ale biegnij, wstań z kanapy, rusz tyłek i zawalcz o swoje. Podejmij walkę o ciało, którego nie bedziesz musiał/musiała się wstydzić, a którego będą zazdrościć inni.
Bieganie to same zalety. Najszybsza redukcja tkanki tłuszczowej, cellulitu, poprawa pracy serca, krążenia, spowalnia starzenie się skóry, wytwarza endorfiny. Co najważniejsze, biegacze mogą jeść ile chcą, co chcą i nie tyją.
Czy potrzebujesz jeszcze czegos do motywacji?












wtorek, 16 czerwca 2015

Jeżynowo-malinowa rozkosz :)

Zdrowe odżywianie, treningi, bieganie- to wszystko po to aby moje ciało było w dobrej kondycji. Ale przecież to nie wystarczy. Nasza skóra również potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji. Z tego właśnie powodu przeszukuję polskie drogerie, internetowe w UK. Wyszukuję dla siebie ciekawych produktów. Tak właśnie trafiłam na cukrowy peeling do ciała, firmy Farmona, o zapachu jeżyny i maliny.
Lubię ładne rzeczy, dlatego samo pudełko juz mi się spodobało. Intensywne kolory, no i ta nazwa Tutti Frutti. Kiedy otworzyłam pudełeczko pomyślałam, ze się pomyliłam i zamiast produktu do ciała kupiłam coś do jedzenia. Serio! Zapach jest zniewalający. Szkoda, że peeling jest nie jadalny :( 

Mam dla was opis produktu, który dostałam bezpośrednio od przedstawiciela firmy, bo kto inny lepiej opisze coś, niż osoba która to COŚ stworzyła? 

No i tak:
Jeżyna i malina, czyli malinowych snów!
Orzeźwiająca jeżyna i dojrzewająca w letnim słońcu słodka i niezwykle soczysta malina szybko przywrócą siły witalne i wprowadzą w owocowy nastrój. Peelingujące drobinki zanurzone w delikatnym żelu otulą Cię wyjątkowo aromatycznym zapachem. Ciało stanie się idealnie oczyszczone i wygładzone, a skóra miękka i jedwabiście delikatna w dotyku.

Co ja o tym myślę? Bomba ! Peeling bardzo łatwo rozprowadza się na całym ciele, pięknie pachnie, aż chce się nakładać wiecej i więcej, a na dodatek skóra po takim zabiegu staje sie przyjemnie miękka, widocznie oczyszczona...no i ten zapach. 
Gdyby mnie pytać, warto wydać tych kilka złoty na tą leśną rozkosz dla naszego nosa i ciała. No bo kto nie lubi ładnie pachnieć? Każdy to lubi, a jeszcze mieć dzięki temu świetnie wyglądającą skórę? I love it <3


A co wy o tym myślicie? Znacie, lubicie produkty firmy Farmona?
Zapraszam do dyskusji :)




P.S Pragnę zaznaczyć, ze powyzszy post nie jest postem sponsorowanym. Moja właśna inicjatywa. Znalazłam coś wspaniałego i pomyslałam, że koniecznie muszę to pokazać całemu światu.



środa, 10 czerwca 2015

niezdrowe, zdrowe posiłki.

Jak niezdrowo zjeść zdrowy posiłek? Otóż proszę Państwa, wcale nie jest to tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Znam, przynajmniej kilka osób mówiacych: Przechodzę na dietę, Zmieniam swój tryb życia, Będę się zdrowo odżywiać, które popełniają, kategoryczne błędy żywieniowe. I to u podstaw !

Zwykły olej do smażenia.
Biały cukier do herbaty.
Gazowana woda.
Soki z kartonów.
Wysoko procentowe mleko do musli.

To tylko kilka z przykładów, a można byłoby tak wymieniać w nieskonczonosć. Zanim kolejny raz pójdziemy do sklepu warto zapoznać się z listą zamienników. Nie zawsze jest to niezdrowe na zdrowe, ale przynajmniej na zdrowsze. Jeśli czegoś nie można wyeliminować, warto chociaż zredukować.
 I tak naprzykład wszelkie "białe" produkty można zastapić "brązowymi" (chleb, makaron, ryż). Są tak samo smaczne, a ich wartosci odżywcze mają lepszy wpływ na nasze zdrowie.
Co do soli, osobiście uważam, że można bez niej żyć (przecież zatrzymuję wodę w organizmie, przez co czujemy się grubsi), dlatego totalna eliminacja jest możliwa. Jednak jeśli ktoś nie wyobraża sobie pomidora, czy ogórka bez soli warto sięgnąć po różową, sól himalajską. Jest najzdrowszą odmianą soli, dostępnej na rynku.
Cukier...temat rzeka, ale krótko. Zamiast cukru-miód. Ma intensywniejszy smak, a nie jest tak szkodliwy dla naszego zdrowia. Jeśli liczymy kalorie, polecam stewię. Istnieją badania, które mówią, ze pomimo tego iż jest nawet 200 razy słodsza od cukru, nie posiada żadnych zbędnych kalorii.  Osobiscie nie słodzę herbaty od trzech lat i mam sie dobrze. Uwielbiam zimowe popołudnia z kubkiem herbaty z miodem, plastrem pomarańczy i cynamonem.

Myślę, że kwestia zamienników niezdrowych produktów spożywczych jest ważnym elementem zdrowego odżywiania. Właśnie dlatego z jakis czas powstanie ciąg dalszy.










sobota, 6 czerwca 2015

Chudne z Bebio.pl

Zmotywowałam się i poprosiłam chłopaka, żeby zrobił mi dzisiaj zdjęcia. Więc teraz będziecie mieli okazje zobaczyć jak naprawdę działa odchudzanie z [bebio.pl]. Oczywiście od razu mówię, szału nie ma. Przecież to dopiero nie całe -5kg, na moim juz i tak nie najgrubszym ciałku :) Najważniejsze jest to, że pomimo mojej choroby, przerwy w ćwiczeniach, jedzeniu słodyczy, lodów i nawet pomimo, ze jadam w McDonald`s- chudnę. Really.  Zostawiam was ze zdjęciami. Jeśli ktoś chciałby spróbować odchudzania z bebio.pl, a nie jest do końca pewny jak to wygląda służę pomocą. :)
Niech was nie zmyli czerwony kolor w tabelkach. Oznacza to, że nie osiagnęłam wyznaczonego celu, ale tak naprawdę to według ich systemu powinnam zważyć się dopiero za miesiac (?), a wtedy to napewno będę ważyła mniej niż 60kg.

P.S W środę, po raz pierwszy idę na jogę, czy ktoś z czytelników miał odczynienia z ta formą treningu, relaksu? Jest coś o czym powinnam wiedzieć? Help.




 Trzy poniższe zestawienia pokazują jak moje ciało zmieniło sie przez ostatni rok i cztery miesiace.

Natomiast te trzy pokazują jak wyglądałam zanim zaczęlam odchudzanie z bebio.pl, a jak wyglądam teraz. Nawet kolor włosów się zmienił :D



A tak wyglądam w ubraniu.
Pozdrawiam,
Klaudia :)