Dzisiaj będzie o czymś innym niż zdrowe odżywianie czy trening. Bo przecież nie tylko tym się żyje :) Chcę wam napisać o pewnym, pięknym filmie, na który poszłam z chłopakiem w piątek. The Longest Ride - film na podstawie powieści, moim zdaniem, jednego z najlepszych pisarzy powieści romantycznych. Autora takich bestsellerów jak "Pamiętnik", "Wciąż ją kocham" czy "List w butelce" (mam nadzieje, że są wam znane te tytuły; chociażby z telewizji)-Nicholasa Sparksa. Przeczytałam każdą jego książkę i widziałam wszystkie filmy na ich podstawie. Uwielbiam je ! Mam nadzieje, że jeśli jeszcze nie słyszeliście o nim, to po mojej recenzji chętnie pójdziecie do kina.
Nie chcę powielać tego co możecie przeczytać na stronach z recenzjami, ale historia jest dość prosta- a taka piękna.
Film podzielony jest na dwa, główne wątki, które opowiadają dwie rózne historie miłosne. Jedną sprzed lat (okres Drugiej Wojny Światowej i czas po) i drugą, której akcja ma miejsce w teraźniejszości (najchętniej streściłabym cały film, ale nie chce spoilerować ). Losy tych dwóch par splataj się, kiedy Sohia i Luke wracają z pierwszej randki. Na drodze, którą przejeżdżali miał miejsce wypadek samochodowy, w którym jedyną ofiarą był Ira. Starszy mężczyzna trafia do szpitala, a Luke odjeżdża, zostawiając Sophie z poszkodowanym. Z czasem młodzi, pomimo wielu różnic (żyli w praktycznie dwóch różnych światach) zbliżają sie do siebie a Sophia, która odwiedza chorego Irę, odnajduje stare listy miłosne Iry do jego, zmarłej żony Ruth. Właśnie treść tych listów, które dziewczyna odczytuje staruszkowi, jest jakby scenariuszem historii Iry i Ruth. Między Sophią i Lukiem wydaje się być wszystkie w porządku, ale w momencie kiedy chłopak musi zrezygnować z jedynej rzeczy, która jest jego pasją poddaje się. Wybiera rodeo. Woli ujeżdżać byki niż być z ukochaną. W międzyczasie Ira umiera, a jego ostatnią wolą było wystawienie na aukcję zbioru (ogromnego i cennego) dzieł malarskich, jakie przez lata kolekcjnował z Ruth.
Nie powiem wam jak film się kończy, ale na pewno się tego nie spodziewacie. Ja byłam w szoku, pomimo że wydaje mi się, że znam już na wylot zakończenia romantycznych historii.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz