Przepisy w książce nie należą do najtanszych, ale postanowiliśmy je wypróbować-każdy jeden. Problematyczne były podwieczorki, bo niestety w książce jest mało propozycji na przekąski, a my jako amatorzy potrzebowaliśmy, żeby nam palcem pokazać co i ile tego jeść. Pomimo faktu, że przed rozpoczęciem tego wyzwania oboje juz trenowaliśmy co nie co, trzydziesto minutowe treningi które proponuje Ewa, często były męczarnią. Ale jaki wysiłek fizyczny nie jest ciężki dla osoby otyłej? Chyba kanapowanie :) W trzydziesto dniowym planie treningowym mieliśmy 2 lub 3 dni przerwy od treningu. Ciało musi odpoczywać.
Tak jak zaleca Ewa, przed rozpoczęciem treningu zmierzyliśmy się i zrobiliśmy sobie zdjęcia. Nie wierzyliśmy za bardzo w efekty naszego wysiłku. Jednak po skończonym miesiącu ponownie zmierzyliśmy się i sfotografowaliśmy. Efekt był zadziwiający. Już nigdy na wrócimy do starych nawyków żywieniowych i życiowych. Pięć posiłków dziennie jemy do teraz, a przepisy z fanpage`a Ewy wykorzystujemy do przygotowania naszego co tygodniowego menu.
Mój start:
Talia ( w najwęższym miejscu): 83 cm.
Brzuch ( na wysokości pępka) : 92 cm.
Biodra ( w najszerszym miejscu) : 93 cm.
Po miesiacu:
Talia ( w najwęższym miejscu): 78 cm ( -5 cm!)
Brzuch ( na wysokości pępka) : 88 cm (-4 cm!)
Biodra ( w najszerszym miejscu) : 91 cm (-3 cm!)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz