wtorek, 2 czerwca 2015

Ewa Chodakowska-Killer.

To już ostatni post, z serii [My top5] Ewy Chodakowskiej.
Dlaczego Killer? Za co lubię ten zestaw? Przede wszystkim, bez względu czy wykonywałam te ćwiczenia pierwszy raz, czy setny, nigdy się nie nudziłam. Wszystkie ćwiczenia następują jedno po drugim, bez przerwy na odpoczynek (odpoczywasz podczas ćwiczeń cardio). Nie lubię, kiedy muszę wielokrotnie powtarzać jedno ćwiczenie, a w serii jest ich np. tylko dwa. I tak przez kilka minut non stop to samo. Do znudzenia. W Killerze tego nie ma.

Zasadniczo, można uznać, że rozgrzewka to już pierwszy zestaw ćwiczeń cario. Ponieważ cały trening opiera się na naprzemiennym wykonywaniu ćwiczeń z wykorzystaniem masy ciała oraz ćwiczeń cardio. Raz szybko, raz wolniej, a dokładniej. Ta zmienność tempa nazywana jest interwałem. Dzięki temu spalanie tkanki tłuszczowej jest znacznie większe niżeli przy samych aerobach, a co najważniejsze jeszcze do 24 godzin po zakończonym treningu nasz organizm będzie spalał kalorie.

Kiedy przechodzimy do serii siłowej mamy do wykonania 3 ćwiczenia w 3 seriach, po 10 powtórzeń. Serie ułożone są bardzo rozmyślnie. Tak aby zaangażować, jednocześnie jak najwięcej partii mięśniowych. I tak np. wykonujemy deskę, która wymaga od nas spięcia mięśni brzucha, pleców, ramion i pośladków. 2 duże grupy mięśniowe i 2 małe w jednym kilku sekundowym ćwiczeniu.

Killer jest bardzo intensywnym treningiem. Dlatego nie od razu jesteśmy w stanie wykonać go w całości. Zwłaszcza jeżeli wciąż zaliczamy się do grona osób "początkujących". Pamiętam, kiedy znudzona Skalpelem włączyłam, po raz pierwszy Killera. Wyzywałam, wyklinałam, a kiedy po raz kolejny musiałam robić pajacyki mówiłam: Sama jesteś pajac, Ewa. Jednak szłam dalej, w zaparte ćwiczyłam ten zestaw. Dlatego go uwielbiam. Bo pomimo, że wpompowuje moje siły jak z dętki, to po skończeniu rozpiera mnie duma i szczęście, nie tylko dlatego że skończyłam, ale głównie dlatego, że dałam rade.

Każdy może to zrobić. TY TEŻ !






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz