piątek, 17 lipca 2015

Tłuste, tłustsze i najtłuściejsze.

Hej wam,

Tak sobie ostatnio pomyślałam, że nigdy nie wyjaśniłam skąd nazwa mojego bloga. Może nie jest zbyt chwytliwa, ani błyskotliwa, ale trafia w sedno tego co chcę przekazać prowadząc tego bloga. Dosłowne tłumaczenie FAT IN MY MIND to TŁUSZCZ W MOIM UMYŚLE. Dlaczego akurat tak?
 Bo myślę, że problemy z nadwagą, otyłością, wgl wszystkie problemy zaczynają się z naszej głowie. Nie twierdzę, że grubniemy od samego myślenia, że jesteśmy grubi. Świat zna nie jeden przypadek anorektyczki, która uważała siebie za osobę otyłą (to też problem rodzący się w głowie, co nie?), ale jeżeli słyszymy coś, powtarzamy sobie wielokrotnie jedna rzecz zaczynamy w nią wierzyć. Kiedy już ta jedna, konkretna myśl zagnieździ się w naszym mózgu, nawet możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, że jest za późno. Dlatego właśnie odchudzanie, radzenie sobie z anoreksją, depresją należy zacząć od tego aby przyznać przed samym sobą, ze mamy problem. Kiedy głośno powiemy, nazwiemy sytuację po imieniu, łatwiej będzie nam obrać cel i ułożyć plan działania. 
Powtarzając w głowie, jak mantrę myśl "Jestem gruba" nic nie zdziałasz, ale kiedy powiesz na głos "Mam problem z otyłością" uświadomisz sobie, że to rzeczywiście jest problem, a takowe należy rozwiązać. Przecież nikt nie lubi mieć kłopotów. Czy to z prawem, innym człowiekiem, czy samym sobą.  Kiedy w końcu zrozumiesz, że MASZ PROBLEM będziesz potrafił stawić mu czoło.
Ja sobie poradziłam, a czy TY jesteś na tyle silny/ silna, odważny/odważna, żeby stawić temu czoła? Uwierz w siebie, bo ja w Ciebie wierzę :)




2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak uważasz. Cieszę się, że ktoś ma podobną opinię do mnie :)

      Usuń