Pieniądze, pieniądze, pieniądze. To one rządzą światem. Mówią co możemy mieć, a czego nie. Wyznaczją drogę, często od narodzin aż do śmierci. Nie wiem jak wy, ale ja dosyć długo szukałam sposobu jak zaoszczędzić trochę kasy. Przyglądałam się swoim wydatkom i wiecie co? Zauważyłam, że dużo kasy ląduje w śmietniku, w postaci produktów które kupiłam "bo się przydadzą", bo "do czegoś się to użyje" albo "na pewno mamy tego za mało". I tak kapusta zgniła, koncentrat pomidorowy się przeterminował, a mleko skisło. Pieniądze wyrzucone do śmietnika. Dlatego bardzo cieszę się, że teraz mamy jadłospis, z góry przygotowany na cały tydzień (zamawiam taki na portalu [bebio.pl]) i na jego podstawie układamy sobie listę zakupów. Już nie zdarza nam się iść do sklepu i wrzucać do koszyka przypadkowych produktów, na zapas, albo w razie potrzeby bo takich potrzeb nie mamy. Wiem co i ile zjemy w ciągu tygodnia, dzięki temu jesteśmy w stanie kontrolować i minimalizować wydatki. Bo przecież paczka makaronu wystarcza nam na więcej niż jeden obiad, a mąkę użyjemy nie tylko do smażenia naleśników. Więc kiedy przychodzi dzień zakupów sprawdzamy w szafkach co jeszcze mamy i kupujemy tylko te produkty, które już się skończyły albo bedzie nam ich potrzeba więcej niż aktualnie mamy na stanie. To bardzo prosta metoda oszczędzania pieniędzy, ale też czasu. Kiedy mamy już gotową listę zakupów dzielimy ja na pół. Jedna dostaje mój chłopak, a drugą połówkę biorę ja. Dzięki takiemu podziałowi zrobienie zakupów zajmuje nam około 30 minut, bo nie chodzimy bezsensownie, we dwoje wzdłuż każdego regału, tylko każde idzie w swoja stronę i spotykamy się wtedy kiedy trzeba coś dorzucić do koszyka. Jeśli chodzi o oszczędzanie czasu to watro też robić zakupy zawsze w tym samym markecie. Bo będąc tam setny raz wiesz, ze przy wejściu są warzywa, a po mrożone truskawki musisz iść na koniec alejki, więc nie spacerujesz miedzy półkami (przy okazji wystawiając się na różne pokusy) tylko kierujesz się w konkretne miejsce i kupujesz tylko to co potrzebujesz.
Proste? Co o tym myślicie? Macie jakieś inne metody ułatwiania sobie życia? Podzielcie się nimi ze mną, proszę.
Pozdrawiam,
Klaudia :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz