środa, 29 lipca 2015

Padłeś? Powstań i biegnij dalej !

Upadłam! Biegłam i upadłam. Tak po prostu. Po dwustu, przebiegniętych metrach ! Byłam załamana. Kolana zdarte, ręce obdarte, telefon potłuczony ! Nowy iPhone. Koszmar. Zawróciłam do domu, bo dwieście metrów do nie dużo, obmyłam rany, przebrałam się i... pobiegłam dalej. Przebiegłam pięć kilometrów, wróciłam do domu, podładowałam telefon i poszłam na siłownię ! Tak, pomimo tych wszystkich ran i zmęczenia, poszłam zrobić trening. Pech chciał, że akurat przypadły mi ćwiczenia na macie, pompki. Po pierwszej serii podniosłam rękę i zobaczyłam plamę krwi. Potem przyszła kolej na pompki na kolanach. Ból towarzyszył każdemu opadnięciu, a plama krwi na macie była większa niż ta z ręki, ale trening trzeba dokończyć. Tak tez zrobiłam. Żadne zadrapania nie są w stanie mnie powtsrzymać.  Niektórzy mówią, z to hardcore, a ja myślałam o tym, że jeśli nie dałabym rady zmotywować siebie do działania, to jak miałabym zmotywować kogokolwiek? Tak wiec pomimo upadku, ran, zniszczonego telefonu, bólu pobiegłam. Nawet nadopiekuńczy chłopak, odradzający trening, nie był w stanie mnie powstrzymać. Bo miałam cel. Zaplanowany trening na ten dzień.
Także nie mów mi, że Ci się nie chce, boli Cię głowa, ząb czy brzuch. To wszystko tylko wymówki powstrzymujące Cię przed dokonaniem czegoś, co dla innych będzie szaleństwem, będzie budzić podziw. Jak to mówią dla chcącego, nic trudnego. Niby banał, a jak prawdziwy.
No już, kończ czytanie, wskakuj w dres i biegnij, zrób trening i pozwól sobie być z siebie dumnym !




P.S Pamiętaj, upadek to nie porażka! Upadek to znak, że idziesz w dobrym kierunku :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz