piątek, 13 listopada 2015

Come back.

W ciągu ostatnich miesięcy wiele się w moim życiu zmieniło. W zasadzie wszystko odwróciło się o okrągłe 360 stopnii.Dopiero, od niedawna zaczynam układać je od początku. Zupełnie na nowo, z czystą kartką.
Z racji tego zaniedbałam nie tylko bloga, was tutaj, ale też siłownię. Praktycznie wgl się nie poruszałam. Oczywiście chodziłam, do pracy, na zakupy. Bo musiałam, ale o jakejkolwiek sportowej formie ruchu nawet nie myślałam. Nie mówię, odwiedziłam od czasu do czasu siłownie, ale trening był tak wymuszony, że szkoda gadać.
Jednak, jestem z tych ludzi, którzy nie potrafią zbyt długo usiedzieć w miejscu. Ciągle stawiam przed sobą kolejne cele, planuje nowe rzeczy. 
I tak między meblowaniem nowego mieszkania, biegam do pracy i chodzę na siłownię (kolejne podejście do systematyczności, w tym temacie), a od środy mam nawet, konkretny plan treningowy.
Obiecuję sobie, tutaj, oficjalnie nie zaniedbać tego bo wiem, że dzieki wysiłkowi fizycznemu czuję się lepiej, endorfiny malują uśmiech na mojej twarzy.

Poniżej zamieszczam zdjęcie, widoku ze wzgórza, pod które podbiegam, codziennie rano, w drodze do pracy.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz